Prowadziłam małą manufakturę zajmująca się sprzedażą nabiału. Miałam swoje pole, trochę owiec i kóz. Sprzedawałam ich mleko, wyrabiałam z nich sery i serki do smarowania. O moim biznesie wiedzieli głównie sąsiedzi i osoby z okolicy. Nie ogłaszałam się z tym nigdzie, ludzie przychodzili z polecenia. Nie zależało mi na wielkim rozgłosie.

Wędzarnia a przygotowywanie sera

wędzarnie elektryczneByło to dla mnie dodatkowe źródło dochodu do pracy etatowej, nie mniej jednak zawsze przykładałam się do każdego zadania. W końcu postanowiłam, że chcę rozwinąć nieco swoją ofertę. Myślałam o wyrobie masła, jogurtu, nawet o serach pleśniowych. Jednak uznałam, że to zbyt trudne, ryzykowne, nie wiem, czy znajdę na to amatorów. Jednak przyszło mi do głowy wędzenie. Wędzone mięsa są bardzo aromatyczne, wiedziałam, że są też wędzone sery i mają swoich fanów. Oczywiście nie chciałam się od razu rzucać na robienie oscypka w stylu góralskim, ale wędzone sery mnie zainteresowały. W związku z tym sprawdziłam ja wyglądają oferty i ceny na wędzarnie elektryczne. Okazało się, że nie zajmują one dużo miejsca, sa łatwe w obsłudze, a ich cena mieści się w moim budżecie. Postanowiłam w nie zainwestować. Kupiłam na początek jedną małą wędzarnię i zabrałam się za eksperymenty. Wsadziłam małe kawałki sera żółtego ustawiałam różne czasy wędzenia i rożne temperatury. Potem smakowałam sama, jak również dawałam znajomym do degustacji by wybrali te najsmaczniejsze opcje. Eksperymentowałam też z różnymi zrębkami wędzarniczymi.

W ten sposób udało mi się wytypowac dwa rodzaje sera, które smakowały największej ilości osób i włożyłam je na stałe to menu mojej manufaktury. Dzięki temu klienci mają wiekszy wybór, a ja poszerzyłam ofertę. Może wkrótce zacznę dalsze eksperymenty z wędzeniem sera.