Odkąd przeprowadziłam się do większego miasta zaczęły się na mojej cerze pojawiać różne niedoskonałości z którymi wcześniej nie miałam zbyt wiele wspólnego, nawet w okresie dorastania. Podobnie zresztą, jak w przypadku skóry na całym moim ciele, która zrobiła się bardzo przesuszona, a miejscami wręcz zaczerwieniona. Pomogły mi na szczęście odpowiednio dobrane kosmetyki.

Moc naturalnych kosmetyków

le cafe de beautePrzez całe życie mieszkałam na wsi, gdzie z zanieczyszczeniami powietrza mieliśmy sporadyczną styczność i jeśli już, to przeważnie w okresie zimowym. Nigdy jednak nie doświadczyłam smogu dopóki nie przeniosłam się na studia, do znacznie większego miasta. Niestety, zarówno woda z kranu, jak i zanieczyszczenia powietrza sprawiły, że szybko pogorszyła się kondycja mojej skóry oraz włosów. Za namową koleżanki z akademika postanowiłam przetestować tanią markę Le cafe de beaute posiadająca w swojej ofercie kosmetyki niemalże w stu procentach naturalne, które nie zawierają w sobie sylikonów, parabenów oraz po prostu toksycznej chemii. Postanowiłam zakupić na początek szampon, żel pod prysznic oraz krem, które natychmiast zdobyły moje serce. Żel po otwarciu posiadał przepiękny i intensywny, owocowy zapach, ale jednocześnie bardzo naturalny. Podobnie jak szampon zresztą. Oba kosmetyki okazały się być niezwykle wydajne i doskonale się pieniły. Co jednak najważniejsze naprawdę działały pozostawiając moją skórę i włosy dogłębnie nawilżone.

Przyznam się szczerze, że po niskiej cenie nie spodziewałam się cudów, a jednak one nastąpiły ponieważ wreszcie po prysznicu moja skóra nie piekła mnie i przez długi czas pozostawała nawilżona i pachnąca dając wrażenie, jakbym miała na sobie świetnej jakości balsam. Kondycja włosów również się poprawiła choć, jak wiadomo w przypadku włosów na efekty trzeba nieco zaczekać, ale ja już po tygodniu widzę sporą poprawę.