Dobrze pamiętam dzień, w którym brat poprosił mnie, bym odebrał dla niego coś ze sklepu. Jego samochód był akurat popsuty, do sklepu zaś przyszło wreszcie zamówienie które złożył już jakiś czas temu, i którego pilnie potrzebował. Oczywiście się zgodziłem.

Nie wiedziałem jednak nic na temat folii pryzmowej

folia pryzmowaGdy wszedłem do sklepu zapomniałem nazwy, ale byłem pewien, że zaraz sobie przypomnę. Niestety pomimo długiego zastanawiania się nie wiedziałem jak nazywa się produkt, po który przyjechałem. Zadzwoniłem do brata i zapytałem go o nazwę. Okazało się, że krążyłem wokół niej, ale przekręcałem ją za bardzo, by sprzedawca domyślił się o co chodzi. Następnym epizodem był moment, w którym wyjmowałem towar z samochodu. Myślałem, że folia pryzmowa jest delikatna i muszę się z nią obchodzić jak z jajkiem. Okazało się, że jest nieco inaczej. Brat widząc jak bardzo się patyczkuje podszedł do mnie i mi ja zabrał. Bez przesadnej troski zaniósł ją w pewne miejsce i rzucił na ziemię. Spojrzałem na niego pełnym zakłopotania wzrokiem, ale on się uśmiechał. Powiedział, że nie mam jak tego wiedzieć, skoro nie używam tego na co dzień. Zaprosił mnie do siebie na herbatę i ciastko. Poprosiłem, by wytłumaczył mi do czego potrzebuje on tej folii pryzmowej. Okazało się, że jest to bardzo ważna rzecz w jego biznesie. Powiedział, że bez tego jego działalność nie może normalnie funkcjonować, dlatego też poprosił mnie o to, bym odebrał to dla niego. Gdyby chodziło o cokolwiek innego poczekałby aż jego samochód zostanie naprawiony, tutaj jednak liczył się każdy dzień.

Brat był mi bardzo wdzięczny za to, że mu pomogłem. W prezencie dostałem od niego moje ulubione piwo, co bardzo mnie ucieszyło. On zawsze wiedział, co mi się przyda najbardziej danego dnia – zwłaszcza, że był to piątek, a ja nie miałem żadnych planów.